Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
10. Sylwia
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
Radio Aktywne o "Bombie w windzie" Czwartek, 3 Marca, 2011
Bartek Raducha
 

Bartek Raducha napisał dla Radia Aktywnego obszerną recenzję "Bomby w windzie", nadano ją w formie radiowej audycji.

Bomba w windzie jest historią człowieka uwięzionego w windzie napisaną przez niego samego. Główny bohater budzi się w czymś, co przypomina mu trumnę i nie jest pewien, czy nie jest to dziwna forma życia po śmierci, piekła czy też dziwnego zawieszenia między życiem a śmiercią. Nie widzi żadnego światła, nie słyszy żadnego dźwięku i nie może się ruszyć. Po kilku chwilach zaczyna powracać mu władza nad swoim ciałem i po chwili uświadamia sobie, że jest uwięziony w windzie. Windzie, która leży rozbita na dnie szybu. Po powrocie świadomości bohater zaczyna się zastanawiać – czy to atak terrorystyczny, zły żart czy dziwna forma miejsca, w którym ma odpokutować za swoje grzeszki i przewinienia.
Sytuacja przedstawiona w jest nietypowa, jednak forma narracji jest przewidywalna – spojrzenie z pierwszej osoby przeplatane retrospektywami i wycieczkami w głąb siebie i swoich przeżyć nadaje cech strumienia świadomości znanego chociażby z „Bram raju”. Taki wybór sprawia, że tekst czyta się płynnie, nie ma w nim zbyt wielu przestojów i sam rozwój wydarzeń można określić jako wartki.
Bohater zachowuje anonimowość prawie do końca liczącej ponad sto dwadzieścia stron narracji – poznajemy go poprzez jego wspomnienia. Zabieg ten pozwala to na lepsze zrozumienie wyborów bohatera, jak i sprawia, że więź między nim a czytelnikiem jest o wiele bliższa, przez co sama postać uwięzionego staje się bardziej sugestywna. Zarazem – przypominanie sobie wydarzeń minionych ma za zadanie ratować go od szaleństwa. Wszystko, co się dzieje w szybie, bohater zapisuje w notatniku. Sama książka, poprzez zmienną wielkość i typ czcionki sprawia wrażenie notatki wykonanej odręcznie i chaotycznie, niejako po omacku.
Richard Burton z tych Burtonów, bo jako taki przedstawia się czytelnikom pod koniec historii, jest egocentrycznym lekkoduchem, który po szumnej młodości przyjął spokojne stanowisko recenzenta literackiego dodatku Times’a, a po nagłej zmianie sposobu życia, związał się z młodszą od niego dziewczyną, która zginęła pod kołami ciężarówki dwadzieścia pięć dni wcześniej. Został on nakreślony przez narratora jako liberalny dandys, który pozostaje wierny swoim wyborom, jednak dokonuje ich bezrefleksyjnie. Zdaje się to potwierdzać umieszczone na pierwszej stronie motto z „Nieznośnej lekkości bytu” Kundery, które głosi, iż nie da się przeżyć dwa razy jednego życia.
Wielką zaletą książki jest jej prawdopodobność – każda sytuacja, w jakiej jest przedstawiony bohater jest możliwa w świecie rzeczywistym, dobrze udokumentowana. Chwyt zastosowany między innymi przez Sienkiewicza w jego twórczości historycznej został znakomicie wykorzystany. Widać w tekście wiele nawiązań – między innymi do Becketta i iście absurdalnego humoru spod znaku trupy Montego Pytona. Iście angielskiego – nie możemy zapominać, że akcja powieści dzieje się na Wyspie.
W książce przewijają się wątki krytykujące system socjalny państw Unii – widać to na przykładzie głównego bohatera, który bez większego wysiłku utrzymuje się z fundowanego mu przez państwo zasiłku i nie chce zmieniać tego stanu. Przewijające się w książce marki też wskazują niejako na uzależnienie człowieka od dóbr konsumpcyjnych i potrzeby posiadania czegoś, co mają wszyscy.
Do tego można dostrzec elementy współczesnego zacierania się granic między grupami społecznymi i degradację arystokracji. Do tego wizje i odczucia opisywane przez bohatera, jakich doświadczył po zażyciu różnego rodzaju środków o działaniu narkotycznym, są ciekawym uzupełnieniem postaci współczesnego dandysa. Wszak absynt wyszedł z mody.
„Bomba w windzie” jest tekstem ciekawym. Wypadek w windzie jest pretekstem do rozpoczęcia ciągu wspomnień, okazją do autokreacji bohatera. Autokreacji, gdyż końcowa część książki przynosi czytelnikowi dużą ilość zaskoczenia – dowodzi ono twierdzeniu, że nic nie jest takie, jakie się wydaje. Nic, ani nikt. Nawet znane powiedzenie scio me nihil scire zmienia swoje znaczenie.
Czas spędzony w szybie zawalonej windy z panem Burtonem uważam za udany. Jest to dobra lektura, która potrafi zaciekawić i przykuć uwagę na dłużej. Pozostaje mi ją tylko polecić.
Lights out!

Źródło Radio Aktywne, luty 2011
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Środa, 8 Czerwca, 2011 WITCH
wykład?
Odpowiedz
WOW!!! Poziom akademicki!!!
Czwartek, 10 Marca, 2011 Bartek Raducha
Kurier Literacki w Radiu Aktywnym
Odpowiedz
http://kurierliteracki.blogspot.com/2011/01/ukasz-goebiewski-bomba-w-windzie.html
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz liczbowo osiem minus 3 =
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
 
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
  © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2