Trzeba bardzo kochać Meksyk, aby napisać taką książkę! Nie ma wątpliwości, że autor rzeczywiście Meksyk kocha, a zwłaszcza Meksyk sprzed konkwisty, sprzed niewyobrażalnej nawet dla człowieka XX wieku zagłady, jaką temu krajowi zgotowali przybysze z Europy, kocha ten najbardziej oryginalny Meksyk. Jest to zresztą już druga jego książka o tym kraju, bo w 2007 roku ukazał się „Meksyk – kraj kontrastów”, książka podróżnicza, której współautorką – i wydawcą – była Sonia Draga. Tym razem autor również rusza w podróż, ale podróż w czasie, do roku 1521, gdy Herman Cortes na czele niezbyt licznego oddziału hiszpańskich awanturników i wielotysięcznej armii lokalnych sojuszników oblegał Tenochtitlan, największe i zapewne najbogatsze miasto ówczesnego świata. Akcja książki rozgrywa się w ciągu kilku tygodni zakończonych 13 sierpnia 1521 roku ostatecznym zdobyciem i niemal całkowitym zniszczeniem stolicy państwa Azteków. Dzisiaj ruiny Tenochtitlanu są – jak pisze autor – „przykryte zabudową Miasta Meksyk, największej metropolii współczesnego świata”. W swoim dorobku autor ma już kilka ciekawych książek o współczesnym świecie, dzięki czemu zebrał spore doświadczenie w tworzeniu akcji, prowadzenia i przeplatania jej wątków oraz budowania dialogów. Tym razem sięgając po inny temat i całkiem odmienne realia prezentuje bardzo dojrzałą prozę, która plasuje go na wysokim pułapie literackim. Można z pewnością stwierdzić, że mamy do czynienia z wydarzeniem literackim i z niecierpliwością czekać na potwierdzenie tego poziomu w następnej książce. A kwezal? Kwezal to ptak, który przez Azteków i Majów czczony był jako symbol piękna i umiłowania wolności. Nie udaje się go rozmnożyć w niewoli, a więziony przez dłuższy czas ginie. Samiec kwezala jest powszechnie uważany za jednego z najpiękniejszych ptaków na świecie. |