Ciężki, niemały i nietani, ale już jest! – cieszą się redaktorzy, wydawcy, papiernicy, drukarze i handlowcy. Cóż to takiego – spyta postronny obserwator – co porusza rzesze ludzi związanych z szeroko rozumianym biznesem wydawniczym? To „Rynek książki w Polsce 2011”, czternasta już edycja sztandarowej publikacji Biblioteki Analiz. Pięć tomów: „Wydawnictwa”, „Dystrybucja”, „Poligrafia”, „Papier” i „Who is Who”, przepysznie wydanych, pięknych i kolorowych, przykład bardzo dobrej, profesjonalnej roboty edytorskiej, ale też kunsztu akwizycji patronatów i różnorodnych reklam, wśród których każdy użytkownik „Rynku książki w Polsce” znajdzie coś interesującego. Sześcioosobowy zespół autorski: Piotr Dobrołęcki, Kuba Frołow, Łukasz Gołębiewski, Bernard Jóźwiak, Ewa Tenderenda-Ożóg, Paweł Waszczyk jak zwykle bardzo dobrze wywiązał się ze swojego zadania. Omówił najważniejsze zagadnienia dotyczące funkcjonowania polskiej branży wydawniczej i księgarskiej. Przedstawił aktualny stan poszczególnych sektorów rynku, wskazał i, co ważniejsze, zanalizował zmiany, jakie zaszły na tym rynku na przestrzeni ostatniego roku. Nowoczesne i funkcjonalne opracowanie graficzne wszystkich pięciu tomów jest dziełem Grzegorza Zychowicza. Stawiamy te pięć tomów w twardej oprawie na najbliższej biurka półce i korzystamy z nich przy różnych okazjach. A to chcemy zobaczyć, jak miewa się konkurencja, a to sprawdzić kim jest człowiek spotkany na imprezie branżowej, to znów poszukać nowego hurtownika lub drukarni. Za to kompendium wiedzy niezwykle przydatne każdemu, kto jest związany z rynkiem książki, należą się Bibliotece Analiz wyrazy najwyższego uznania. Jednak by nie było zbyt słodko, przypomnę, że mamy już XXI wiek. Rynek publikacji zcyfryzował się i nie ma od tego odwrotu. Czy wydawanie takiego ślicznego, wielotomowego dzieła jako tradycyjnej publikacji papierowej, której czas życia to w zasadzie rok (sporadycznie dłużej, gdy do jakiegoś opracowania potrzebujemy danych archiwalnych), nie jest jednak anachronizmem? Czy to aby jest proekologiczne działanie? Może trzeba podążyć za współczesną technologią, stworzyć serwis on-line dotyczący wszelkich aspektów rynku publikacji w Polsce, systematycznie go uaktualniać (może częściej niż raz w roku) i oferować odpłatny dostęp wszystkim zainteresowanym. Sądzę, że to mogłoby się spodobać nie tylko młodym ludziom z branży wydawniczej. |