Akcja tej książki dzieje się w Londynie, bohater - Richard Burton - został uwięziony w szybie windy, prawdopodobnie w wyniku wybuchu podłożonej przez terrorystów bomby. Niepewny czy i kiedy nadejdzie pomoc, bez wody i jedzenia, snuje opowieści o swoich wcześniejszych spotkaniach ze śmiercią. To książka o umieraniu, o lękach, o samotności, ale napisana z humorem i pełna przygód.
„Samotność bez prawa wyboru to więzienie. W więzieniu od szaleństwa ratują wspomnienia. Angielski bohater nowej książki Łukasza Gołębiewskiego, zamknięty w windzie wiszącej gdzieś między piętrami budynku zniszczonego wybuchem bomby, przypomina sobie niewiarygodne zdarzenia jakich był uczestnikiem w czasie swego brawurowego, prowadzonego na krawędzi śmierci życia. Czy rzeczywiście wszystko to mu się przydarzyło? Czy Richard Burton istniał naprawdę? Jaka jest granica pomiędzy wspomnieniem a mistyfikacją? Autor do końca trzyma czytelnika w niepewności” - napisał o powieści Grzegorz Sowula, recenzent „Rzeczpospolitej”.
(...) Książka mi się średnio podobała, ale miała coś takiego, że musiałam ją skończyć czytać. Jak już wspomniałam wcześniej książka średnio mi się podobała. Nie dostałam tego czego oczekiwałam. A dostałam historię człowieka (otego być może nie do końca prawdziwą), który tak naprawdę żył z dnia na dzień nie dbając o jutro. Zdanie innych ludzi się dla niego nie liczyło, ale żyć na cudzy koszt potrafił. Był bez celu do którego by mógł dążyć. Odebrałam go jako dorosłe dziecko, które nie chciało lub nie potrafiło dorosnąć. Wydaje mi się, że Richard zachorował przez swoje zachowanie, które dla mnie nie było normalne? Co było tego przyczyną i czy dało by się tego uniknąć? Tego nie wiem. Pobyt w szybie windy (a raczej wyobrażenie tego) skłonił go do przemyśleń nad swoim życiem. Czy to jednak coś dało?
Poniedziałek, 23 Maja, 2011
bergamotka nie da się ukryć, że
czytając książkę czułam się wiedzona za nos przemyśleniami i dygresjami bohatera. to typ książki, której nie chce się kończyć, co jest o tyle trudne, że książka jest krótka:) autor chyba lubuje się w kreowaniu antybohaterów, ale być może jest to nadużycie z mojej strony, bo czytałam wcześniej tylko "Xennę". tak czy inaczej, ten antybohater i tak do mnie przemawia i mimo wszelkich zgorszeń, których doświadczam, nie mam ich jemu za złe. poza tym autor czaruje też erudycją, sięgając po cytaty i odnosząc się do wydarzeń, które są jak najbardziej adekwatne, a jednocześnie wcale nie tak oczywiste.
pozdrawiam i życzę kolejnych tak udanych książek:)
Środa, 25 Maja, 2011
Disorder nie da się ukryć, że
(...) Bomba jest historią człowieka zamkniętego
w windzie. Pytanie kim jest bohater
i jak tam trafił. Ciekawy pomysł, nie ukrywam.
Na początku człowiek myśli,że to kolejna bajeczka
o terroryźmie ale nie. Z terroryzmem ta powieść
ma mało wspólnego. Nawet w tej powieści
jest sam autor jako Lucas Gołębiewski.
Od czasu Xenny to jest to na pewno najlepsza
powieść. (...)
muszę powiedzieć że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony bo tym razem biorąc pod uwagę tytuł spodziewałem się czegoś zupełnie z innej beczki a tu historia w dalszym ciągu opiera się na punk rocku z tym że nie chodzi głownie o to ale o to że z tym razem bardzo pomysłowo i z klasą podszedłeś do roboty ;) Jak wspominałem wcześniej to spodziewałem się czegoś na dłuższą chwile ale i tak jestem bardzo zadowolony .Czekam na następne dzieło ;) Pozdrawiam
Piątek, 14 Stycznia, 2011
sine qua non Alkohol w windzie?