Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Sylwia
10. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
Od Absyntu do Zarazy Wtorek, 20 Lipca, 2010
Leksykon dziwnych alkoholi
Disorder
Tagi: alkohole
 

Od bardzo dawna noszę się z myślą spisania leksykonu alkoholi, tylko jakoś wciąż na zamiarze się kończyło. Mam masę notatek, bo od lat mam zwyczaj zamawiania w barach wszystkiego, czego jeszcze nie znam, na bieżąco też spisuję wrażenia. Tylko potem nad tym rozgardiaszem kartek trudno mi zapanować, a jeszcze trudniej zmobilizować się by spisać całość w jednym miejscu. Pomyślałem, że strona internetowa będzie mnie mobilizować do pisania kolejnych haseł. Jednocześnie rad będę jeśli wy - czytelnicy a wśród nich zapewne i amatorzy trunków - wesprzecie mnie uwagami i propozycjami do leksykonu, będzie on naszym wspólnym dziełem, które kiedyś może zostanie wydane w formie książki, a zatem proszę mieć na uwadze, że zamieszczane w dziale leksykonu posty będą mogły być w przyszłości przeze mnie wykorzystane (oczywiście z podaniem autorstwa postu). Zasada jest taka, że do leksykonu trafiają wyłącznie destylaty, nie opisuję ani gatunków piwa, ani wina, ani cydru, ani innych efektów fermentacji.
Wbrew temu, co twierdzą wielcy producenci alkoholi, dobre trunki wcale nie muszą być drogie. Są alkohole uzyskiwane z owoców w formie jednokrotnej destylacji - bałkańskie rakije, węgierskie palinki, swojskie śliwowice, ale też rozmaite nalewki, którym poświęcam wiele uwagi, a które smakiem i jakością mogą konkurować z najlepszymi markami. W przypadku nalewek czy likierów, ale i wódek owocowych czy ziołowych, oryginalna receptura, dobór składników dają doskonały efekt, choć trunki te z braku środków na promocję są niemal nieznane. W leksykonie zdecydowanie nadreprezentowane są trunki europejskie, bo je znam najlepiej, a każdy z opisywanych alkoholi najpierw wypiłem zanim trafił do leksykonu. Dużo tu specjałów z Europy Środkowej i Wschodniej - Bałkany, Polska, Litwa, Niemcy, Austria, Czechy, Słowacja, Węgry, to kraje bliskie nam turystycznie, ale i oferujące wielkie bogactwo oryginalnych alkoholi. Do tego należy dodać Francję z ogromnym bogactwem eau-de-vie oraz Włochy, które mogą pochwalić się nie tylko grappą, ale też wybornymi likierami. Hiszpania to niezwykła, słoneczna brandy, Szkocja i Irlandia - bogactwo whisk(e)y, Holandia to nie tylko genever (odpowiednik brytyjskiego ginu), ale i najbardziej znane likiery do miksowania drinków... Świat alkoholi jest bogaty i różnorodny, i nie warto zamykać doświadczeń do oferty najbliższego monopolowego. Jak ktoś mądrze powiedział: "życie jest krótkie, szkoda je tracić na tanie wina". Nie mam nic przeciwko tanim winom, ale na pewno warto doświadczać więcej.
Omawiam także wszystkie najbardziej znane markowe destylaty. W większości przypadków trzeba powiedzieć, że te najdroższe często są rzeczywiście najlepsze, choć kwestią indywidualnego smaku i gustu jest czy komuś bardziej smakuje brandy lub koniak VSOP czy XO. Po prostu smakują (też kosztują) inaczej. Nie należy jednak kupować taniej brandy, taniej whisky, taniej tequili, taniego rumu - na 100% zniechęcimy się wówczas do trunku (sam tak miałem z rumem, rozpoczynając wiele lat temu, jako nastolatek, przygodę z tuzemskim rumem). Chyba też każdy wiek ma swoje prawa, chyba dopiero po 40. zaczyna się doceniać smak dębowej beczki, która potem z każdym przepitym rokiem smakuje coraz bardziej...
A tytułowa Zaraza, to jest rumuńska brandy.

Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Poniedziałek, 13 Lutego, 2012 B
brandy dla kota
Odpowiedz
Dlaczego poi pan kota alkoholem? Czy to dowód miłości podawanie kotu trucizny? Kocha pan kotkę toksyczną miłością
Poniedziałek, 13 Lutego, 2012 Disorder
brandy dla kota
Odpowiedz
oj nie poję, nie poję, to tylko takie udawanki.
Czwartek, 16 Czerwca, 2011 !Mar!@n!
Kukułeczka
Odpowiedz
Podobno (jak mówił mi to niegdyś znany krakowski anarchista, od którego poznałem w ogóle ten przepis podczas "Kontr-Balu" w tym właśnie mieście) jest to alkohol najbiedniejszych grup społecznych z lat po/komunistycznych. Skład: czysty(ten 98%) spirytus, piwo porter i cukier wanilinowy. Bardzo ważne są proporcje i sposób przyrządzania, które rzecz jasna znają nieliczni :o) Finalny efekt jest tak zaskakujący, że aż ciężko w to uwierzyć! Smakuje i pachnie dokładnie jak te stare cukierki "kukułki", skąd też wziął swoją nazwę. Wymyślono też z czasem likier "kukułka" przyrządzany z rozgotowanych w mleku cukierków, ale to już jednak nie jest to samo :o) p.s. Każdy kto ode mnie tego spróbował chciał wydobyć przepis, ale nikomu się jeszcze nie udało :p Jeśli nadarzy się kiedykolwiek możliwość degustacji. to gorrrąco polecam!
Wtorek, 18 Stycznia, 2011 Kleń
Rzygotka rychłozwrotna
Odpowiedz
Weź 4 kilo jagód łochynii, dwa spore muchomory czerwone, 3 kilo zgniłych jabłek i gruszek, trochę szaleju, wilczego łyka oraz nieco owoców otępieńca leśnego. Wszystko to zmiksuj i wrzuć do butli z odpowietrzeniem; takiej do wina. Jak przestanie pracować dodaj dwa litry spirytusu i odstaw na trzy miesiące. Życzę smacznego.
Piątek, 29 Października, 2010 butterhead butterhead@o2.pl
Dobar tek! - czyli smacznego
Odpowiedz
W najbiedniejszych, jałowych, górskich rejonach muzułmańskiej części Bośni miejscowi robią "rakiję" z .... odchodów zwierzęcych, a nawet!!!! l u d z k i c h !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To nie żart! Nazywa się to cudo stosownie do pochodzenia - GOVNARICA, czyli po naszemu Gównowica. Podobno w smaku niespecjalna, czyli po prostu da się toto wypić....To że pečenje rakiji robią muzułmanie w niczym nie szkodzi, bo Turcy także samo i też pędzą alkohol. O govnaricy pisała w ub. roku "Angora". Zresztą w czasach "suchego zakonu" za Gorbaczowa powodzenie miała książka o pędzeniu bimbru w jęz. ukraińskim gdzie był przepis na "horyłku" pędzoną z obornika. W sam raz dla kołchożników. Ale te tinctury to raczej dla miłośników picia ekstremalnego
Piątek, 29 Października, 2010 Disorder
Dobar tek! - czyli smacznego
Odpowiedz
o ja pierdolę! To lepsze niż "kutasówa", którą opisałem w "Disorder i ja". Chyba wplotę govnarice w fabułę jakiejś przyszłej książki, a na pewno tego nie zapomnę.
Niedziela, 5 Września, 2010 Kju
Pimm's No 1
Odpowiedz
likier na bazie ginu, cytryn i chininy z dodatkiem mieszanki ziół o zawartości alkoholu 25%; ma kolor mocno zaparzonej herbaty z dodatkiem czerwieni, jest doprawiany karmelem, posiada delikatny posmak owoców cytrusowych i ziół. W pubach podawany jest także drink zwany Pimm's, który przygotowuje się umieszczając w szklance plasterek cytryny, pomarańczy i zielonego ogórka. Te trzy składniki zalewane są likierem i pozostawiane w celu „przegryzienia się”. Kiedy klient zamawia drinka, szklankę z likierem i owocami wypełnia się lodem i dopełnia lemoniadą
Piątek, 3 Września, 2010 Kama
Angostura
Odpowiedz
bitter produkowany na Wyspie Trynidad, receptura jest ściśle strzeżona, ale najprawdopodobniej bazę stanowi rum (niewyczuwalny podobno), nalew z ziół i owoców, dodatki: drzewo chininowe, kłącze galangi, skórki pomarańczy, imbir, korzenie arcydzięgla, jest w kolorze czerwonego brązu, a to przez drzewo sandałowe; moją uwagę zwróciła bardzo fajna za duża etykieta na butelce... piłeś kiedyś bez dodatków?
Piątek, 3 Września, 2010 Disorder
Angostura
Odpowiedz
na oczy nigdy nie widziałem :(
Piątek, 3 Września, 2010 Kama
Angostura
Odpowiedz
To mi się udało zaskoczyć... no troszkę... wreszcie :)
Wtorek, 12 Października, 2010 Disorder
Angostura
Odpowiedz
Aha, no to już piłem - najbardziej gorzki alkohol świata, rzecz nie nadająca się do picia, gorycz wyciska łzy i wykręca język na odwrotną stronę, a policzki automatycznie wciągają się do wnętrza jamy gębowej. Faktycznie - rzecz jest niesamowita. Pytałem sprzedawcę w sklepie z dziwnymi alkoholami, twierdzi, że angostura wykorzystywana jest wyłącznie jako składnik drinków, a dodaje się 3-3 krople. Nalewka bursztynowa przy tym to pikuś :)
BTW, pozwolę sobie wykorzystać fragment Twojego opisu w moim leksykonie.
Sobota, 20 Listopada, 2010 Disorder
Angostura
Odpowiedz
a wczoraj miałem możliwość spróbować bitter Angostura Orange - gorzkie, ale niebywale intensywnie pomarańczowe, jakby się miało w ustach spirytusowy wywar ze skórek pomarańczy, rewelacja.
Wtorek, 12 Października, 2010 Kama
Angostura
Odpowiedz
wykorzystuj... ;p będę zaszczycona!
Piątek, 3 Września, 2010 Gatito
Raki
Odpowiedz
narodowy trunek Turcji, powstaje z winogron, melasy buraczanej, która pozostawia charakterystyczny gorzkawy posmak, aromatyzowany anyżem, co nadaje słodkiego smaku – równoważą... serwuje się z wodą - powstaje lekko opalizujący, biały kolor, ale najistotniejsze, że podawana jest do kebabu :| patrząc na polskie ulice, zakebabione strasznie, brrr... raki ma szansę stać się naszym napojem narodowym też ;)
Piątek, 3 Września, 2010 Disorder
Raki
Odpowiedz
z tą melasą buraczaną to jakaś ściema chyba, raki jest jak rakija, bałkańska wódka destylowana z owoców, może być z wiunogron, ale może być też ze śliwek na przykład, fig itd...
Piątek, 3 Września, 2010 Gatito
Raki
Odpowiedz
Żadna ściema, państwo ma monopol... z melasy buraczanej wytwarza się spirytus - 20% buraczany, reszta z winogron - taniej produkcja wychodzi... wiadomo ;) a z rakiją ma tyle wspólnego, co podobnie brzmiącą nazwę i już! :) rakı - gronowa brandy o anyżkowym smaku, podobna do greckiego ouzo, francuskiego pastisa i arabskiego araku. W sprzedaży jest yeni rakı, kulüp rakısı (mocniejsza, bardziej anyżkowa) oraz altınbaş (najmocniejsza, najbardziej anyżkowa i najdroższa).
Sobota, 28 Sierpnia, 2010 gatito
Kiermusianka Acańska
Odpowiedz
Podobno pijał ja sam Jagiełło – spróbować należy ;) Głównie przebija cynamon delikatnie! Czuć słodki, płynący miód z ziołową świeżością, nutą owocową, ale chyba jakiś miks, bo zero skojarzeń konkretnych, no i piękny karmelowy kolor. Walory estetyczne zapewnione, a co do smaku, rzecz gustu – dla mnie za mocne trochę, ale czego się nie robi dla tradycji :)
Sobota, 28 Sierpnia, 2010 Disorder
Kiermusianka Acańska
Odpowiedz
Czego to ludzie nie wymyślą...
Środa, 25 Sierpnia, 2010 Jana
Czekoladowy Bezimienny
Odpowiedz
Napój sprzed 2 tys. lat p. n. e. - bezimienny, w którego skład wchodziły: ziarna kakaowca, kukurydza, miód, chilli, pieprz, zalane wodą i alkoholem – nie wiem jak smakował, ale miał z pewnością dużą dawkę radości :)
Środa, 25 Sierpnia, 2010 Disorder
Czekoladowy Bezimienny
Odpowiedz
to chyba przepis z Mexico?
Środa, 25 Sierpnia, 2010 Jana
Czekoladowy Bezimienny
Odpowiedz
Ciepło :) Do dziś trwa spór kto był pierwszym czekoladowym smakoszem - Olmekowie czy Majowie?
Środa, 25 Sierpnia, 2010 Disorder
Czekoladowy Bezimienny
Odpowiedz
Szczerze mówiąc myślałem, że Totonakowie... O Olmekach to nic nie wiadomo, więc niech bedą Majowie :)
Niedziela, 8 Sierpnia, 2010 Kama
Tatarczówka skoczowska
Odpowiedz
wytwarzana z tataraku od wieków na Śląsku Cieszyńskim, a dokładnie w Skoczowie, no od momentu jak Tatarzy tatarak sprowadzili... ma ładny kolor i nie pachnie mułem rzecznym nic a nic :| a tu miejscowa przyśpiewka: „Niczym eliksir miłości Twemu życiu doda smaku Załagodzi wszelkie mdłości Naleweczka z tataraku. Gdy żołądek Ci dokuczy Lub gdy Cię rozboli głowa Wtedy zawsze Ci pomoże Tatarczówka ze Skoczowa.” - pewnie lepiej by brzmiała, jakbym ją zaśpiewała z przytupem ;p
Niedziela, 8 Sierpnia, 2010 Disorder
Tatarczówka skoczowska
Odpowiedz
Nie ma to jak ludowe mądrości, a swoją drogą czego to ludzie nie wymyślą... Można to jakoś poza Skoczowem utrafić bo chętnie bym spróbował?
Sobota, 28 Sierpnia, 2010 Kama
Tatarczówka skoczowska
Odpowiedz
nie wiem... no to musisz wpaść choć na dzień do Skoczowa ;)
Sobota, 28 Sierpnia, 2010 Disorder
Tatarczówka skoczowska
Odpowiedz
a gdzie to?
Niedziela, 29 Sierpnia, 2010 Kama
Tatarczówka skoczowska
Odpowiedz
z Warszawy? mocno w dół, lekko w prawo, ale nad Wisłą :)
Niedziela, 29 Sierpnia, 2010 Disorder
Tatarczówka skoczowska
Odpowiedz
O jezu, na końcu świata, ale do Ostrawy blisko przynajmniej, aż dziwne, że tam wytwarzają coś własnego, skoro za miedzą tyle dóbr wszelakich.
Niedziela, 29 Sierpnia, 2010 Kama
Tatarczówka skoczowska
Odpowiedz
przecież geograficznie jedna kraina - Śląsk Cieszyński – a że w różnych krajach... zresztą jakie to ma teraz znaczenie, żadne! :)
Niedziela, 29 Sierpnia, 2010 Disorder
Tatarczówka skoczowska
Odpowiedz
wbrew pozorom ma - po jednej stronie granicy zelenka i fernet, po drugiej - żoładkowa gorzka i wyborowa. To jednak jest różnica! Polmos Lublin został wykupiony przez Stocka, a mimo to nie można kupić w polskich sklepach czeskiego ferneta, jeśli już jest to zwykle włoski...
Niedziela, 29 Sierpnia, 2010 Kama
Tatarczówka skoczowska
Odpowiedz
po drugiej tatarczówka :) no ja mam ten komfort, że zawsze mogę skoczyć za miedzę, ale rzeczywiście czeskiego Ferneta nie uświadczysz... szkoda, bo ma niepowtarzalny smak i niesamowity skład: korzeń goryczki, korę drzewa chininowego i pomarańczowego, rumianek rzymski, mniszek lekarski... zawarte w nim zioła (sztuk 14) korzystnie wpływają na układ trawienny i nerwowy, oczyszczają krew i regenerują organizm.
Środa, 4 Sierpnia, 2010 gaja
Warzonka
Odpowiedz
Zaserwowała mi ją kiedyś gaździna po wyprawie górskiej, mocno zwariowanej... pije się prawie gorącą - mocno rozgrzewa; najlepiej spożywać na leżąco, co uchroni przed możliwą zwałką... skład (tak sądzę): miód, sok z cytryny, cukier, cynamon, woda... po podgrzaniu dodaje się spirytus i podaje w glinianych kubkach; w ustach delikatny karmelowy smak pozostaje.
Niedziela, 8 Sierpnia, 2010 Disorder
Warzonka
Odpowiedz
robiłem sam coś podobnego, tylko że bez cynamonu, ale cynamon to niezły pomysł, muszę kiedyś spróbować dodać do nalewki.
Czwartek, 22 Lipca, 2010 mró
leksykon
Odpowiedz
Kobiety też smakujesz jak alkohole? Tak samo potrafią uzależnić i każda inaczej smakuje, prawda? I po każdej można mieć porządnego kaca, albo i nie. Jedna może być słodka jak baileys, a inna odbija się metaxą, któraś wytrawna jak francuskie lalande pomerol chateau, a któraś jak pospolita czysta ot, taka na przegryskę. Stwórz leksykon dziwnych kobiet, i przypnij przy każdym opisie gwiazdkę w rankingu, koneserze. Ach, urosłeś teraz w dumę, co? i zrób coś z tymi kodami bo takie zamaziane
Czwartek, 22 Lipca, 2010 Disorder
leksykon
Odpowiedz
z kodami coś zrobię na dniach, a co do leksykonu dziwnych kobiet, to bardzo zgrabny pomysł, tylko jakie przyjąć kryteria "dziwności"? Gwiazdek ogólnie nie lubię, tak jak nie lubię koniaków.
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz liczbowo cyfrę osiem
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
 
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
  © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2