| |
Kilka słów o najciekawszych muzeach (o Domu Bolsa i zwiedzaniu browaru Heinekena już pisałem oraz o Kocim Muzeum, z dziwnych dziwów wartych odwiedzenia jest Muzeum Marihuany). Obleciałem ich sporo, wstępy bardzo drogie, bilety od 10 do 15 euro, nie wszystkie honorują legitymację prasową, nie wszystkie honorują Amsterdam Card, generalnie trzeba się przygotować na wydatki. Co jest najciekawsze? Absolutnie numer 1 to Muzeum Van Gogha (Van Gogh Museum), gdzie przechowywanych jest 205 obrazów i ok. 500 rysunków malarza, zdumiewa zróżnicowanie technik malarskich, barw, środków ekspresji, zainteresowań. Są tu m.in.: „Żółty dom w Arles”, „Pokój artysty w Arles”, „Jedzący kartofle”, „Pole ze stadem wron”, wiele autoportretów, jedna z wersji „Słoneczników”. Poza tym są tu obrazy malarzy, których Van Gogh inspirował oraz jego portret ze słonecznikami Paula Gauguina. Wartość tych zbiorów pozwoliłaby zapewne spłacić zadłużenie wszystkich krajów afrykańskich, świadomość tego jest co najmniej kłopotliwa. Kolejny hit to Scheepvaartmuseum – muzeum morskie, mieszczące się w dawnym arsenale z XVII wieku, są tu makiety okrętów, zajebista kolekcja globusów (w tym XVI i XVII wiecznych), wnętrze wieloryba i rozmaite atrakcje dla dzieci, na zewnątrz cumuje ogromna kopia żaglowca Amsterdam z XVIII wieku. Warto też zobaczyć Amsterdams Historisch Museum, świetnie zaaranżowane i ogromne, zbiory od obrazów po makiety, od początków miasta do coffee shopów, multimedia, duże sale, ładnie zaprojektowane gabloty. I jeszcze na pewno dom Rembrandta, bogatą kamienicą, którą malarz kupił za astronomiczną kwotę, teraz są tu grafiki i obrazy – największy zbiór na świecie, pracownia mistrza, kilka odtworzonych pomieszczeń. Dom kupił w 1639 roku, ale potem zmuszony był go wynająć bo nie miał dość kasy. Wrażenie robi także gigantyczna synagoga – Portugese Synagoge z 1675 roku – która z zewnątrz wygląda jak magazyny z czerwonej cegły lub dawna fabryka, z małą synagogą zimową, z galeryjką kobiecą, z wystrojem z XVII i XVIII wieku, bogatą biblioteką i skarbcem udostępnionym do zwiedzania. Tyle hitów. Brakowało mi muzeum ze zbiorami malarstwa i rzeźby średniowiecznej, w Amsterdamie nie ma bodaj ani jednego obrazu Hieronima Boscha, mojego ulubionego malarza, rodem z Niderlandów przecież. Przesyt natomiast miałem renesansu i baroku, które prezentują m.in. Rijksmuseum (w tym dwie sale z obrazami Rembrandta) czy Hermitage Amsterdam, gdzie trwała czasowa wystawa prac Rubensa i Van Dycka. Można odnieść wrażenie, że historia Amsterdamu zaczęła się w XVII wieku, a przecież imponujący budynek Waag z 1488 roku (obecnie restauracja) pokazuje nam jak potężne musiało być to miasto w średniowieczu. Kilku ważnych muzeów odwiedzić nie zdążyłem, więc tylko wspomnę, że są tu m.in.: muzeum Anny Frank, muzeum historii Żydów, Madam Tussaud, Dungeon Amsterdam czy muzeum tropików. |